Pokazywanie postów oznaczonych etykietą forma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą forma. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lutego 2014

Jest, jest! Wróciła moja kochana forma!


 Po całej srogiej zimie i nieprzerwanych treningach na zewnątrz, kiedy wyjście z domu wymagało naprawdę mocnego charakteru w końcu przyszła ładniejsza pogoda. Z jednej strony od wielu dni wiosna jest za oknem, słońce, ciepło, teoretycznie dużo przyjemniej, łatwiej wyjść, nie trzeba aż tak ciepło się ubierać, ale z drugie strony te wiosenne treningi wcale nie sa takie owocne. Myślałam, że po ciężkiej zimie, bieganiu przy - 18 stopniach gdy wyjdę na trening przy plusowych temperaturach, to pomknę jak strzała i nawet nie zauważę uciekających kilometrów.





Tymczasem miałam jakieś takie biegowe zniechęcenie, nawet nie chodziło do końca o formę, kondycję, bo to nie była sprawa tego, że nie mam siły dalej biec, tylko po prostu mi się nie chciało pokonywać kolejnych kilometrów. Do tego nogi jak z ołowiu i głowa zajęta tysiącem spraw, bez możliwości totalnego oderwania.


Mimo intensywnych treningów na fitnessie, siłowni i oczywiście treningów biegowych przestałam wierzyć w swoje siły w kontekście maratonu.


Sposobem na powrót do formy okazała się po prostu solidna regeneracja. Weekend na wyspanie i odpoczynek okazał się zbawienny. Dzisiaj wieczorem wyszłam na krótkie, 5km bieganie, tymczasem nie wiem kiedy zrobiłam 10 km. Nogi same mnie niosły, czułam sie jakby w moich podeszwach były sprężyny, nie było cienia zmęczenia. Mimo, że sprawa regeneracji jest oczywista, tego po wielu dnia niedosypiania, niedojadania i codziennych treningów organizm mówi STOP. Muszę pamiętać o odpoczynku i nauczyć się tego by nie mieć wyrzutów sumienia w dniu gdy nie ćwiczę. Drugą sprawą są obiady, muszę w końcu zacząć je jeść. A jak u Was z regeneracja i dostarczaniem energii organizmowi?