niedziela, 3 kwietnia 2016

Pech nad pechami....biegaczka w opałach

Miało być pięknie, dzisiaj miałam rozpocząć serię biegów w ramach Korony Półmaratonów Polski. Pierwszy biega w rodzinnym mieście czyli PZU Półmaraton Warszawski. Przygotowania od początku roku, ostatni mocny akcent w górach tydzień temu. Zredukowana waga....jakby luksusowo. Nawet moja szybsza połowa pierwszy raz w historii zgodził się, że pobiegniemy półmaraton razem, żebym nie gubiła tempa. Pozostał odbiór pakietów i ogieeeeń!

Tylko niestety już w Zakopanem pojawił się lekki kaszel, po przyjeździe do Warszawy choroba zaczęła się rozkręcać. Postanowiłam "rozbiegać to wszystko", bo wiadomo, że bieganie dobre na wszystko...No i w środę zrobiliśmy świetne , trailowe 13 km po Wilanowie.



Potem było juz tylko gorzej, a skończyło się zapaleniem gardła i tchawicy..PZU Półmaraton Warszawski widziałam na monitorze klikając okienko "transmisja na żywo"....A wszystko było tak dokładnie zaplanowane, wyczekane...miało być tak pięknie.

Wiadomo, że w Koronie jest 10 imprez biegowych, więc spokojnie nadrobię. Wiadomo, że jeszcze w wielu biegach wystartuje, wiadomo, że całe życie przede pną...ale jednak rozczarowanie wielkie. No i po chorobie zawsze mija chwila zanim odzyska się formę. Co za pech....

A tak spędzam teraz czas..zaprzyjaźniona z nowym sprzętem :)



A wszystkim, którzy dzisiaj startowali w Warszawie, Dębnie, Paryżu czy jakimkolwiek innym miejscu gratuluję i biegowo pozdrawiam!!!!

2 komentarze:

  1. Choróbska - skąd ja to znam, niedoleczona grypa i 3 tydzień już się za mną powikłania wleką a 24 kwietnia miałam biec Orlen -pierwszy maraton w życiu a muszę przesunąć na jesień. Zdrowia Kochana życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również życzę zdrowia, bo okazuje się, że to właśnie ono jest najważniejsze. Bez zdrowia nawet najlepsze treningi nie przyniosą efektu...nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Ja właśnie planuję na nowo kalendarz startowy :) Powodzenia!

      Usuń