wtorek, 19 kwietnia 2016

Czy bieganie i miasto idą w parze?

Z jednej strony bieganie jest najbardziej naturalną formą ruchu,aktywności która towarzyszy człowiekowi od zawsze. Z drugiej strony razem z człowiekiem dotarło do miasta. No i nie zawsze mamy  możliwość, żeby biegać w parku czy lesie.  Wtedy jedyną opcją, zwłaszcza wieczorem, zwłaszcza dla kobiet jest przemieżanie przestrzeni miejskich. Skrzyżowania, ulice, światła, wieżowce, osiedla. ..po prostu duże miasto nad którym unoszą się spaliny.
Tutaj pojawiają się dwa obozy. Tych,którzy traktują bieganie jako integralną część życia i biegają wszędzie tam  gdzie akurat są i tych,którzy nie widzą sensu w bieganiu między blokami i stawiają tylko na naturę. 
Ja jako osoba mająca szalony plan dnia że wstawanie o 4.00 , pracowaniem od 6.00, odsypianiem po południu  nie zawsze mam siłę i czas na bieganie w czasie dnia. No i wtedy gdy nie mam towarzystwa wybieram trasy wzdłuż głównych ulic,gdzie jest jasno, w miarę bezpiecznie, są ludzie i czuje się bezpiecznie. Czy cierpię biegając w mieście? Nie.Kocham Warszawę, uwielbiam zgiełk, zamieszanie ,rytm miasta. Lubię gdy miejskie życie dostarcza atrakcji podczas treningu, gdy mogę zobaczyć nowe miejsca czy zerknąć na wystawy sklepów. Gdy uda się biegać w ciągu dnia to wybieram park,plaże, zakamarki Wilanowa. Każda opcja jest fajna :) A Wy co wybieracie?

8 komentarzy:

  1. Są ludzie, którzy po prostu potrzebują ruchu. Bez tego źle się czują, i muszą biegać nawet jeśli miałoby to oznaczać bieganie dookoła bloku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście przed blokiem mam bieżnię, więc przynajmniej z pozoru nabiera to większego sensu :)

      Usuń
  2. Jak to mówią... Chcieć znaczy móc :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pozytywnie, zapraszam http://fantastic-brand.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis, od zawsze wolałem biegać po mieście niż na bieżni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze uwielbiałam jeździć rowerem! Teraz łapie bakcyla do biegania ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bieganie w mieście jest bardzo powszechnie, i gdzie inaczej biegać gdy jest się mieszczuchem :) Ciężko wyjezdzać poza miasto, gdy mieszka się w jakiejś sporej aglomeracji. Ja biegam od 4 lat i bardzo dobrze biega mi się po miejskich ulicach, a podczas weekendów uciekam do dużych parków lub lasów, trochę oderwać się od betonu i asfaltu :) Pozdrawiam biegowo , Kamil :)

    OdpowiedzUsuń