Mój urlop odszedł dawno w zapomnienie, bo ostatnio tyle pracy, że w domu jestem gościem. Niestety cierpią na tym również systematyczne treningi. Ale nie ma co się rozczulać, bo biegacz musi być twardy i wiadomo, że nie ma lekko.
Jednak na rozkręcający się sezon wyjazdowy chciałam Wam podsunąć pomysł na wakacje. Wakacje niekomercyjne, ciekawe, dla tych co stronią od turystycznych spędów, lubią alternatywę, wolność nieskrępowaną grupą wycieczkowiczów i przewodnikiem oraz tych, którzy "muszą" wygenerować czas na trening. Mowa o Gruzji. Na rynku sa już dostępne tanie loty i za 400 zł można razem z bagażem polecieć w dwie strony. My polecieliśmy do Kutaisi, następnie tzw marszrutką czyli lekko nadwyrężonym busikiem bez klimy, z zamkniętymi oknami i palaczami w środku, za to bardzo tanim i dosyć szybkim do Batumi i następnie do Tibilisi. Pierwszy dłuższy przystanek - Batumi, a tam pięknie, ciepło i niespodziewanie malownicze trasy do biegania. Ciągnący się kilometrami piękny deptak wzdłuż plaży i fajne uliczki dla tych, co lubia zwiedzać miasta biegając.
W Tibilisi natomiast był niesamwicie fajny, nowoczesny park w którym była kolejka linowa, która daje możliwość wjechania na gorę i zbiegania w dół lub odwrotnie, bardzo fajna opcja. Do tego piękne widoki i mega upał. Myślę, że maraton w tym mieście byłby wyczynem.
Niestety nie zostaliśmy na dłużej w górach, ale przejeżdżając można było zauważyć, że to wspaniałe, piękne miejsce dla wprawionych biegaczy.
Do tego w Gruzji można liczyć na dobre jedzenie, przepyszne owoce i warzywa, niskie ceny. Jedynym problemem jest dogadywanie się z Gruzinami. Angielski pojawia się sporadycznie, a rosyjski jest mieszanką z gruzińskim.
wtorek, 8 lipca 2014
niedziela, 22 czerwca 2014
Już dzisiaj trening biegowy w Cudzie nad Wisłą
Kochani mam przyjemność koordynować nową, wakacyjną akcję CZWÓRKI POLSKIEGO RADIA pt.PlenAIR. W każdą niedzielę będziemy odwiedzali różne miasta Polki z których zrealizujemy na żywo audycje oraz przygotujemy liczne atrakcje. Dzisiaj od 14.00 do 18.00 będziemy w warszawskim Cudzie nad Wisłą. Poza licznymi atrakcjami takimi jak longboardy, rolki, bmx'y, treningiem finkcjonalnym będzie oczywiście coś dla biegaczy.
Już o 15.00 specjalny trening przygotowany przez ekipę SPORT GURU
Patryk Aid - biegowy GURU expert - poprowadzi część biegową złożoną z biegania i rozgrzewki biegowej, dzięki niemu płynnie rozgrzejemy mięśnie przed kolejnymi ćwiczeniami
Kamila Nowowiejska - trenerka fitness z Better Body Studio - przekaże Wam tajniki Core&Stability Training dzięki, którym wzmocnimy mięśnie głębokie szczególnie ważne u biegaczy
Trening zakończymy wspólnym rozciąganiem.
W między czasie na antenie nasz drugi GURU expert Łukasz Brykczyńskiopowie o podstawowych zasadach dobru obuwia biegowego.
Całość odbędzie się w jednym z najgorętszych miejsc warszawskiej sceny kulturalnej. Cud nad Wisłą bo o nim mowa czeka na Was drodzy biegacze od samego rana!
Co? GURU Training
Gdzie? Cud nad Wisłą
Kiedy? Niedziela 22 czerwca
O której? Start 15:00!
![]() |
| z trenerem Łukaszem Brykczyńskim ze Sport Guru, podczas wizyty w Czwórce |
Już o 15.00 specjalny trening przygotowany przez ekipę SPORT GURU
Patryk Aid - biegowy GURU expert - poprowadzi część biegową złożoną z biegania i rozgrzewki biegowej, dzięki niemu płynnie rozgrzejemy mięśnie przed kolejnymi ćwiczeniami
Kamila Nowowiejska - trenerka fitness z Better Body Studio - przekaże Wam tajniki Core&Stability Training dzięki, którym wzmocnimy mięśnie głębokie szczególnie ważne u biegaczy
Trening zakończymy wspólnym rozciąganiem.
W między czasie na antenie nasz drugi GURU expert Łukasz Brykczyńskiopowie o podstawowych zasadach dobru obuwia biegowego.
Całość odbędzie się w jednym z najgorętszych miejsc warszawskiej sceny kulturalnej. Cud nad Wisłą bo o nim mowa czeka na Was drodzy biegacze od samego rana!
Co? GURU Training
Gdzie? Cud nad Wisłą
Kiedy? Niedziela 22 czerwca
O której? Start 15:00!
czwartek, 19 czerwca 2014
Pierwszy trening biegacza po kontuzji
Po tym jak na początku maja coś mi trzasnęło w kolanie ortopeda zalecił ok 3 tygodnie wstrzemięźliwości biegowej...no tragedia! Sezon w pełni, co tydzień jakiś fajny bieg, za kilka tygodni ślub ( własny!) więc dobrze być w formie, a tu taki klops. Przerwę musiałam przedłużyć, bo nie uśmiechało mi się mówienie sakramentalnego "tak" w butach sportowych, a jednak szpilki wymagają zdrowych kolan :) W pełnym zdrowiu i szczęściu do ślubu doszło :)
Ale tym sposobem dopiero po podróży poślubnej z której wróciliśmy wczoraj w nocy, poszłam dzisiaj na pierwszy trening.
Animuszu miały dodać nowe koszulki czyli mój prezent ślubny dla męża. Z tyłu Forza Terzoni (czyli nasze nazwisko) i numer 7 czyli numer ulubionego piłkarza męża no i podobno najszczęśliwszy numer świata, a z przodu nasze imiona.
Musze przyznać, że byłam lekko zdenerwowana, bo jednak taka długa przerwa nigdy mi się nie zdarzyła. Jak żyć Panie Premierze? Ale naprawdę dobrym tempem "na oko", bo na rozruch nie włączałam aplikacji, bez zadyszki, bez spinki zrobiłam 5 km i poczułam, że endorfiny biegowe zawróciły mi w głowie. Super!!! Myślę, że byłam przetrenowana, trochę tez już znużona treningami i ta przerwa była zbawienna. Jutro spróbuję zrobić już nieco dłuższy dystans, może 7 km? Zobaczymy. Jedno jest pewne bieganie jest super, powrót po przerwie daje radochę, a bieganie w parach to już nawet zakrawa o romantyzm! Yeah!!!!! Teraz czas na zapisy na pierwsze biegi, myślę, że w połowie lipca jakaś 5 lub 10 będzie ok :) A jakie Wasze plany na starty?
Mam cichą nadzieje, że koszulki przydadzą się podczas wrześniowego Maratonu Warszawskiego ;) czas zaplanować dokładnie treningi, teraz kilka dni na rozbieganie... :)
Ale tym sposobem dopiero po podróży poślubnej z której wróciliśmy wczoraj w nocy, poszłam dzisiaj na pierwszy trening.
![]() |
| Biegowa Para Młoda |
Animuszu miały dodać nowe koszulki czyli mój prezent ślubny dla męża. Z tyłu Forza Terzoni (czyli nasze nazwisko) i numer 7 czyli numer ulubionego piłkarza męża no i podobno najszczęśliwszy numer świata, a z przodu nasze imiona.
Musze przyznać, że byłam lekko zdenerwowana, bo jednak taka długa przerwa nigdy mi się nie zdarzyła. Jak żyć Panie Premierze? Ale naprawdę dobrym tempem "na oko", bo na rozruch nie włączałam aplikacji, bez zadyszki, bez spinki zrobiłam 5 km i poczułam, że endorfiny biegowe zawróciły mi w głowie. Super!!! Myślę, że byłam przetrenowana, trochę tez już znużona treningami i ta przerwa była zbawienna. Jutro spróbuję zrobić już nieco dłuższy dystans, może 7 km? Zobaczymy. Jedno jest pewne bieganie jest super, powrót po przerwie daje radochę, a bieganie w parach to już nawet zakrawa o romantyzm! Yeah!!!!! Teraz czas na zapisy na pierwsze biegi, myślę, że w połowie lipca jakaś 5 lub 10 będzie ok :) A jakie Wasze plany na starty?
Mam cichą nadzieje, że koszulki przydadzą się podczas wrześniowego Maratonu Warszawskiego ;) czas zaplanować dokładnie treningi, teraz kilka dni na rozbieganie... :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












