Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biegnij Warszawo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biegnij Warszawo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 października 2013

Biegnij Warszawo 2013

 

 

W okolicach całego Powiśla i Centrum już na godzinę przed startem przelewała się fala szarych koszulek "Biegnij Warszawo", ludzie parkowali samochody nawet kilka kilometrów od linii startu i truchtając docierali na miejsce.Także już w drodze czuło się adrenalinę, radość i lekkie zdenerwowanie.

 

 

 








Na miejscu była już prawdziwa feta. Głośna muzyka, sceny, światła, kamery, vipy....no szał po całości! Muszę przyznać, że czuje się nieco zagubiona w aż tak wielkim tłumie, nie zauważyłam stref czasowych ( chyba, że były to proszę o poprawienie), więc starałam się stanąć mniej więcej w połowie. Nie było to łatwe, bo z obu stron były barierki, a końca nie było widać...więc po prostu przeskoczyłam barierkę i stanęłam w tłumie biegaczy. Myślę, że wystartowałam jakieś 7 minut po Elicie, bo kolejka chętnych do startu posuwała  się dosyć wolno. Gdy już przekroczyłam START pomachałam do fotoreporterów na kładce i pobiegłam ile sił w nogach. No prawie ile sił, bo dosyć ciężko było wyprzedzać, więc dostosowałam prędkość do warunków na drodze :) Ale całe morze biegaczy robiło wielkie wrażenie. Biegło się naprawdę super, słoneczna, wspaniała pogoda, masa kibiców i ogólnie wspaniałe samopoczucie bez cienia zadyszki. Aż sama byłam zdziwiona, że pierwszy kryzys przyszedł dopiero na 8.5 km i trwał jakieś 10 sekund.

 

 

 






 Nieco zaskoczyło mnie "wąskie gardło" pomiaru na drugim kilometrze, gdzie aby został nam zaliczony czas biegu trzeba było niemal się zatrzymać i przejść przez bramkę szer 2 metrów. No, ale potem już

 nie było aż tak ekstremalnych niespodzianek. Nie dało się biec jakoś super szybko, bo za dużo ludzi i nawet przy slalomie było to trudne, ale za to atmosfera była świetna. Naprawdę wielkie DZIĘKUJĘ dla

Warszawiaków, którzy dopingowali niemal na całej trasie, super były zorganizowane strefy dopingu z bębniarzami, spartanami, zespołem folkowym!!! Aż człowiek dostawał skrzydeł i jakiejś nieziemskiej energii do biegu. Ostatni kilometr od sejmu na Łazienkowską był naprawdę bardzo szybki, więc nogi same biegły ile sił :) Fajne było to, że na trasie można było zobaczyć całe rodziny biegnące w biegu np mama, tata i dziecko w wózku, była tez para chłopak i dziewczyna na wózku, byli seniorzy z wnukami. No czad! Naprawdę! Gdy aplikacja na 10 km powiedziała mi do ucha 55 min 58 sek, to oszalałam z radości :) no i po chwili wbiegłam na metę.


RADOŚĆ!!!


Z minusów, to mam taką obserwację, że bardzo wielu uczestników nie jest przygotowanych do biegu. Już na 1km maszerują, od 4 km widziałam na poboczu osoby, którym robiło się słabo, musiały odpocząć. W sumie chyba w 6 miejscach widziałam osoby, które zasłabły, leżały na ulicy, na trawnikach, udzielali im pomocy inni biegacze lub ratownicy. Chyba nie do końca przemyśleli ten start.


Na mecie spotkałam oczywiście mojego narzeczonego, który był załamany wynikiem 42 min. Wkurza Go to, ze tuz za elita ustawiają się na starcie mamy z wózkami i panowie z brzuszkiem przez co pierwsze 4 km biegł slalomem i tracił czas...no cóż. Może następnym razem warto wprowadzić strefy czasowe i dopilnować by ich przestrzegano, choć przy takim tłumie nie wiem czy jest to wykonalne :)

 

 



piątek, 27 września 2013

PAKIETY STARTOWE!



 

Już w niedzielę 35. Maraton Warszawski ( dystans pozostający jeszcze w strefie marzeń) oraz startujący 30 minut później Bieg na Piątkę. Od dzisiaj można było odbierać pakiety startowe na Stadionie Narodowym. Pojechałam z pewną obawą, że kolejki, czekanie, że tradycyjnie na stadionie nie będę mogła znaleźć odpowiedniego wejścia.... Tymczasem organizacja była idealna. Szereg stanowisk podzielonych na grupy wg numerów startowych.

 

 

 






Wystarczyło podejść z wydrukowaną kartą oraz dokumentem i po chwili już było się właścicielem pakietu startowego.  Pakiety były podzielone na kolory. czarny worek-piątka, granatowy-maraton, biały-maraton rolkowy....tak mi się wydaje, no chyba, że to przypadek :) Ok, doczytałam, że kolory były losowe :)


W pakiecie była koszulka, materiały informacyjne, numer startowy i izotonik. Koszulka niestety jest zwykłą, bawełnianą koszulka, ale za to z pomysłem. Po zakończeniu biegu można na niej zanotować swój czas.

 

 







 

 

 

Zdecydowałam się na udział w tym biegu, bo wszystkie biegi są fajne, nadają życiu nowy rytm, nowe cele, nowe radości. Ale ten konkretnie bieg interesowała mnie też dlatego, że chciałam poobserwować maratończyków, liznąć tego klimatu, adrenaliny, wspólnoty, tajemnicy i patentów. No i muszę przyznać, że już dzisiaj było to odczuwalne.

Po pierwsze vis a vis stanowisk z zapisami były mini targi sprzętu biegowego, gdzie przechadzali się wytrawni biegacze i dyskutowali. Jako, że na płycie stadionu trwały przygotowania do biegu, to na trybunach można było usiąść i bgadać plan biegu, ubranie, odżywki, dietę, trasę i własne patenciki.

 

 

 

















 

Pełni energii, po odebraniu pakietów na niedzielę postanowiliśmy pójść za ciosem i pojechać do Pałacu Kultury po pakiety Biegnij Warszawo.

 

 






 

Tu klimacik nieco bardziej hipstersko/endomondowy, ale za to wszystko na pełnym wypasie. Pakiety startowe dostaliśmy w super torbach, koszulki profesjonalne, biegowe z fajnym logo, elementem świecącym. Poza tym pakiet zdrowych pyszności, numery startowe i komplet informacji o kolejnych biegach. 

 

 

 




 

Po analizie zapowiedzi biegowych wystartuje w Biegu Niepodległości, toruńskim Półmaratonie Mikołajów 8 grudnia i w Półmaratonie BMW w sierpniu 2014, który zapowiada się na super bieg. Po głowie chodzi też 15km na warszawskiej Chomiczówce w styczniu.


A póki co w niedziele Bieg na Piątkę. Słuchajcie po 9.00 w niedzielę audycji "Czwarty Bieg" w CZWÓRCE POLSKIM RADIU, która będzie realizowana "na żywo" ze Stadionu Narodowego, będę udzielała wywiadu o moim bieganiu :)