W najnowszym Runner'sie artykuł o internetowej społeczności biegaczy. Autor z jednej strony opisuje grupę blogerów piszących o treningach, z drugiej strony pisze o systemie wymiany informacji, umawianiu na treningi czy udzielaniu porad biegowym przedszkolakom przez "starych wyjadaczy". Poruszony jest też wątek aplikacji pomagających w kontrolowaniu treningów i dzieleniu się wynikami.
Mowa jest też o obśmiewanym trendzie wrzucania zdjęć z treningów, udostępniania wyników na portalach społecznościowych i takim haśle "jeśli nie odpaliłeś endomondo to tak jakbyś nie zrobił treningu". Jednak cokolwiek by nie mówiono o wirtualnej twarzy biegaczy, to myślę, że bardzo fajnie, że tworzy się taka zintegrowana społeczność fanów biegania. Mnie osobiście motywuje do treningów pisanie bloga i pozytywne komentarze na facebooku. To trochę jak doping podczas biegu, tyle że w internetowym wydaniu.
A teraz czas na autopromo. W Runner'sie jest też mowa o mojej akcji Pozdrów Biegacza. Polecam :)
A Was motywuje społecznośc internetowa? Czytanie/pisanie blogów zachęca do biegania?