Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pozdrów biegacza!!!!!. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pozdrów biegacza!!!!!. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 5 listopada 2013
piątek, 16 sierpnia 2013
Pierwszy tydzień z planem treningowym
W bieganiu po prostu się zakochałam. Początki były trudne, ale w miarę upływu czasu, systematycznych treningów i coraz lepszej kondycji zaczęło mi się naprawdę fajnie biegać. Bieganie stało się dla mnie czymś tak naturalnym, że nie ma juz mowy o zadyszkach, przystawaniu, maszerowaniu. Nie mam pojęcia czy to kwestia w miarę opanowanej techniki, która pomaga unikać kontuzji i się nie męczyć ( bo wiedzę na ten temat mam czysto internetową, nigdy nie biegałam z trenerem) czy po prostu w oparciu o minimalne doświadczenię, metodę prób i błędów i wiedzę zaczerpniętą z internetu wypracowałam sobie jakiś mój osobisty plan treningowy i rytm biegania.
Super w bieganiu jest to, że można biegać o każdej porze, kiedy akurat masz czas, nic nie kosztuje, nic cię nie ogranicza. Bieganie daje wolność! Jako osoba, która połknęła haczyk wkręciłam się na tyle mocno, że oczywiście chciałam biegać codziennie. Niestety mój nowy plan biegowy zakłada bieganie 3 razy w tygodniu. Z jednej strony szkoda, ale z drugiej czuję efekty. Zupełnie inaczej reaguje mój organizm na godzinny trening gdy miał czas się zregenerować.Nawet jeśli regeneracja nie oznaczała dnia bez sportu lecz dzień z inną dyscypliną.
Wczoraj biegało mi się naprawdę świetnie, od pierwszej chwili czułam jak rozpiera mnie energia. Biegłam i sie uśmiechałam, w głowie endorfiny, w uszach muzyka. Udało mi się przez 8 km utrzymywać tempo 5.00 - 5.20 /km , także całkiem dobrze jak na moje umiejętności. Poprawiłam wynik na 5km z 27 min zeszłam do 26 min. Myślę, że to efekt pozytywnego nastawienia, zregenerowanego organizmu i chłodniejszej pogody :)
W tym tygodniu biegałam we wtorek i czwartek po 8km, jutro planuję 7km i w niedzielę trening out door'owy 10km z grupą biegową pod okiem trenera ( tak czyli o jeden dzień biegowy więcej :)))). Poza tym była zumba, dwa razy TBC i środa z relaksem :)
Jutrzejsze bieganie chyba zaplanuję w jakimś nowym miejscu, może żoliborska cytadela? albo łazienki? Dam znać co w końcu wymyśliłam.
A Wy macie jakieś trasy specjalne do biegania? takie odświętne, nie codziennie ?
wtorek, 6 sierpnia 2013
Jak wybrać najlepsze buty do biegania?
Osoby, które chcą zacząć uprawianie jakiegoś nowego sportu dzielą się na dwie grupy. Pierwsza jeszcze zanim stwierdzi czy sport im odpowiada kupuje wszystkie najmodniejsze ciuchy, buty, gadżety, twierdząc, że maja wtedy lepsze samopoczucie i motywacje. Druga grupa trenuje w tym co ma, angażując minimalne nakłady finansowe, żeby sprawdzić czy dyscyplina jest akurat dla nas.
Ja należę do tej drugiej grupy, która najpierw korzysta z tego co ma np ciuchów fitnessowych, butów kupionych na wyprzedaży za 20 euro i sprawdza, sprawdza czy to moja dyscyplina i czy zajawka szybko nie minie :) Po trzech miesiącach doszłam do wniosku, że bieganie jest dla mnie, że coraz bardziej wciąga no i że należy mi się jakaś nagroda w postaci dobrych butów. Teorii na temat doboru idealnego obuwia jest oczywiście cała masa, są bieżnie skanujące układ naszej stopy, kamery, testy... można szaleć.
Ja postawiłam na kilka elementów. Po pierwsze zadałam sobie pytanie"Co mi doskwiera w moich starych butach?Jakie mam dolegliwości?" - po rachunku sumienia początkującej biegaczki już wiedziałam, że po ostatnim starcie na 10 km mam czarne paznokcie, że czasami boli lewa pięta i często boli prawa łydka. Wynik - buty za ciasne, za mała amortyzacja.
Ze spraw może nieco mniej ważnych, ale na pewno ważnych dla komfortu biegacza zwłaszcza w czasie afrykańskich upałów, to fakt, ze stare buty nie były przewiewne.
Druga sprawa, to nawierzchnia, po której biegam. Oczywiście wiadomo, że najzdrowiej biegać w lesie, ale niestety opcja taka występuje okazjonalnie, a na co dzień mam do dyspozycji ścieżki rowerowe na warszawskim Bemowie.
Wybór sklepu padł na Asics'a, który moim zdaniem w dobry sposób łączy jakość, design i cenę. Profesjonalna sprzedawczyni zrobiła ze mną wywiad: jak długo biegam, gdzie biegam, jakie dystanse, czy mam kontuzje i dostałam kilka par do przymiarki. Jak to w życiu bywa, te najładniejsze były za twarde, te najwygodniejsze nie były aż takie ładne, ale rozsądek wygrał. No i są!
Wczoraj wieczorem pokonałam w nich 8 km i muszę przyznać, że czuję się w nich bosko. Wygodne, nic nie uciska, nie ociera, a amortyzacja sprawiła, że pierwszy raz wróciłam do domu bez lekkiego bólu łydki. A na dodatek są przewiewne i stopa ma dużo większy komfort.
A jak na kobietę zakochana w modzie przystało poszłam po buty, a wyszłam również ze spodenkami i opaską :)
A Wy co ostatnio kupiliście do biegania? Co poza butami Waszym zdaniem jest niezbędne? co powinnam kupić następnym razem?
wtorek, 30 lipca 2013
Pozdrów biegacza!!!!!
Mam taka miłą obserwację, że biegaczy jest coraz więcej i że może jeszcze nie stanowią, ale na pewno mogą stanowić taką zgrana grupe jak na przykład motocykliści. Właśnie dlatego rozpowszechniam wśród biegaczy napotkanych na ścieżkach warszawskiego Bemowa zwyczaj pozdrawiania się na trasie machnięciem ręki. Sądze, że jest to miłe, motywuje, sprawia, że czujemy się częścią jakiejś fajnej grupy i jednocześnie nawet gdy akurat mamy spadek formy to taki miły gest może dodać energii.
Z tego co słyszałam od biegających znajomych zwyczaj ten jest już norma na często uczęszczanych trasach przez biegaczy jak np Las Kabacki, ale na osiedlach, to ciągle rzadkość. Właśnie dlatego zachęcam, Pozdrów biegacza!!!!!! Stwórzmy wspierającą się, zgraną społeczność!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



